choć jesteś daleko
jakbyś muskała mnie rzęsami

"pięknie razem"

Dodaj wpis

Liczba wpisów w księdze (od 23 czerwca 2007):  137

Witam Panie Tadeuszu.
Miło mi poznać pokrewną wrażliwą duszę człowieka pióra. łączy nas wspólna pasja a może coś więcej , bo obaj nie piszemy dla siebie. Obaj chcemy innym przekazać najcenniejsze wartości jakie daje życie i doświadczenia osób natchnionych twórczo.
Mój dorobek literacki jest o niebo uboższy od Pańskiego. Szereg wierszy niestety przepadło bezpowrotnie. Kiedy tworzyłem w latach młodzieńczych żyliśmy w innych realiach i twórczo mógł się wychylać tylko ten co chwalił system.

Przeczytałem wiersze Pana obecne na tej stronie i oceniłem je bardzo pozytywnie. Wiersze mają sens, duszę , przemawiają do wyobraźni. Z pewnością zapoznam się z pozostałymi. Gratuluje Panu odwagi i samozaparcia i cieszy mnie to ,że tak przychylnie wypowiadają się o Panu czytelnicy.

Podobnie ja u schyłku życia wyciągnąłem z szuflady swoje utwory, za namową znajomych opublikowałem w e-booku , który można bezpłatnie
pobrać na mojej stronie http://rex003.pl.tl

Miło oczywiście nam obojgu ,że nasza poezja jest doceniana i możemy przez nią przekazać ludziom jakieś wartości. Miło ,że ludzie ją przyjmują i rozumieją jej przekaz. W tym przekazie jesteśmy sobie bardzo bliscy.

Pozdrawiam Pana i Pana rodzinę bardzo serdecznie ,życzę dalszych sukcesów. Pozwolę sobie zadedykować Panu mój świeżo upieczony wierszyk (może nie najwyższego lotu) :)

Chwasty

Gdy w towarzystwie jest coś źle
i bruździ nam trzynasty
czas by oczyścić grono swe
i powyrywać chwasty

Gdy Cię nawiedzą myśli złe
To nie pomogą plastry
Trzeba oczyścić życie swe
I powyrywać chwasty

A kiedy masz już naście lat
Twój bunt jest już dwunasty
na dopalaczach jedziesz w świat
czas powyrywać chwasty

Kiedy w mażeństwie bywa źle
gdy w głowie Ci niewiasty
oby ratować szczęście swe
czas powyrywać chwasty

By czyste były łany zbóż
i nie wyrosły same osty
by więcej nie rozsiały sie
Trzeba wyrywać chwasty

Gdy na los ludzki wpływy masz
i wiedziesz żywot prosty
by zaufali ludzie Ci
musisz budować mosty.

M.J.W

Mirosław Józef Wiśniewski - www - 27 lipca 2010


czasy ostateczne

ciężko żyć
gdy obok głupota jak sfora
dobrze odpasionych burasów
gryzie profesora

wszechwiedzący politycy
chcą rozbić rodzinę
wiedzę naszych dziadków
z kamieniem u szyi - w głębinę

cynizm obłudnie tańczy
gdy obok pożoga
mordercy tradycji chcą zniszczyć
mamę, tatę i oszukać Boga

niedługo się zawalą
nowoczesne pomysły, fałszywe idee
tsunami sprawiedliwości
pół świata zaleje

zastanów się, pomyśl ...
kto łódką przypłynie
na kim oparty twój świat
na jakiej kochasz płaszczyźnie

tad

tad - 22 czerwca 2010


wspomnienia

twój tato znał mojego tatę
dziadka, kto ma więcej lat
jeździli łowić ryby, zbierać grzyby
Biała, to był mały świat

u mojej mamy twoja szyła suknie
odmawiały różaniec – zmarł znajomy ktoś
„majówka” na kocyku – było cudnie
sąsiad, to był ważny gość

zegar na Placu, „Reneta”
na PKS-ie „okrąglak” był
na Brzeskiej w „Tip-topie” beczkowe piwo
w „Ludowcu” stołował się mój stryj

kino „Pokój” i bileter „Fajka”
za prochownię chodziliśmy po lont
„ciuchcia” – teraz powiedzą, że bajka
stare miasto – znałem każdy kąt

nie ma już butów u „Bata”
Kujko nie żyje dawno już
wracają wspomnienia z dziecięcego świata
lodziarz, dziadek, gra w karty - „wóz”

z gwiazdą po kolędzie po śniegu
a kiedyś to był mróz
latem nad Krzną miłe wakacje
- nie wrócą te lata już

tad

tad - 19 czerwca 2010


Patriotyzm

wraz z Prezydentem
o prawdę
za najwyższą cenę
- poświęcając siebie

ostatni ból
i twarzą w twarz z Panem
- jak niedoskonali
spotkali miłosierdzie

na salonach nieba
wciąż proszą o Polskę
dobrego Boga
i Bożą Matkę


tad

tad - 12 kwietnia 2010


babcia

jesteś babciu najpiękniejsza
piękne masz zmarszczki
platynowe włosy
oddałaś dla nas dwie komory serca
sama z przedsionkiem
radujesz złotą jesień

nie zamienię Cię babciu na nikogo
tylko Ty mnie rozumiesz
łagodzisz moje cierpienia
uśmiechają się twoje zmarszczki
czasem łezka w nich zatańczy
mój ból jest twoim bólem

babciu tylko mnie nie zostaw
musisz być ze mną
aż dorosnę
jeszcze raz przeżyjesz ze mną miłość
jeszcze oczy Ci rozbłysną
pójdziemy na spacer witać wiosnę

tad - 17 stycznia 2010


rachunek sumienia


jak cię opiszą gdy już odejdziesz
co o tobie powiedzą
czy dzięki dziełom będziesz w pamięci
czy tylko na stypie posiedzą

jak twoje dzieci będą świadczyć o tobie
czy będą miały też ideały
czy będą robiły jak je nauczysz
czy chcesz by o tobie zapomniały

co powie ksiądz nad twoim grobem
czy twoje świadectwo pokaże
czy twoja wiara była światłem dla innych
czy byłeś dobrym misjonarzem

co powie Bóg kiedy staniesz na sądzie
czy zechce z tobą rozmawiać
sam ujrzysz swoje zło i dobre uczynki
co będzie szalę przeważać ?

tad - 27 grudnia 2009


adwent


adwent czas oczekiwania
a czy ty czekasz na przyjście Pana

ktoś czeka by zerwać z grzechem
i stać się wolnym człowiekiem

dzieci na wigilię i pojednanie
kiedy tato z mamą... i wojna ustanie

mama na powrót niesfornego dziecka
by źle nie skończyła się od Boga ucieczka

tato na marnotrawnego syna
z przebaczeniem: i miłość i wina

przy świecy gdzie kogoś brakuje
modlitwa niech Pan się zlituje

w przytułku starzy rodzice
zamiast dzieci Pan rozjaśni oblicze

w sierocińcu dzieci wyglądają
na Boga - w człowieku szukają

inni którzy obcują z głodem
czekają na kawałek ciasta z miodem

tacy co daleko pod obcym dachem
na spotkanie z rodziną, świątecznym zapachem

a my czy na Jezusa czekamy
w biedaku w sierocie czy go rozpoznamy?

adwent czas rozpoznawania
nie przejdźmy obojętnie obok Pana !

tad - 17 grudnia 2009


zapłakały chmury

pożegnał Cię dym ze świec
wiatr
który zawija nad Bugiem
zapłakały chmury deszczem
nie przestały Cię Basiu lubić

słońce zakryło swoje oczy
zgarbiły się pagórki spod Derła
uleciała prosto do nieba
twoja dusza
piękna jak perła

przy drodze
pierwsze wiosenne kwiaty
pokłoniły przed tobą twarze
zabrałaś piękny ptaków śpiew
na niebieskie ołtarze

kiedy smutno będzie nam
szepniemy w stronę nieba
rzucisz gwiazdkę
twoich oczu blask
horyzonty będzie otwierać

tad /pamięci Basi Frańczuk/

tad - 04 grudnia 2009


Halemba

co można czuc
gdy sciana się wali
śmierć przed oczami
ogień ciało pali

myśl bezwiednie
gdy nadchodzi trwoga
pragnie uwolnic sie
i uciec do Boga

ciało by szybciej...
by już się skończyło
po tak wielkim cierpieniu
już tylko miłość

i można przejść
tą grubą ścianę bólu
ten oczyszczający płomień
zawołać: witaj Królu !


23.11.2006 poległym górnikom z Halemby

tad - 21 listopada 2009


Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za świetne wiersze. Do następnego zobaczenia! ;)

Albert Zubkowicz - 17 listopada 2009


- [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] +
Stronę odwiedziło: 1753 gości.